Strony

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Dziewczyna, która wyszła z grobu
























Przed wojną Lutowiska były jednym z tych galicyjskich miasteczek, których nie sposób opisać bez społeczności żydowskiej. Żydzi stanowili znaczną część mieszkańców, prowadzili sklepy i warsztaty, mieli swoje synagogi i cmentarz. Rynek był miejscem handlu, rozmów i zwyczajnego życia. W czerwcu 1942 roku stał się miejscem, do którego spędzono ludzi przeznaczonych na śmierć.

22 czerwca 1942 roku rozpoczęła się jedna z największych zbrodni dokonanych w Lutowiskach podczas okupacji. Była częścią niemieckiej Zagłady Żydów, lecz nie została przeprowadzona wyłącznie niemieckimi rękami. Uczestniczyła w niej Ukraińska Policja Pomocnicza. Niemcy stworzyli program eksterminacji, zorganizowali akcję i nią kierowali. Ukraińscy policjanci byli natomiast jej miejscowymi wykonawcami i współsprawcami.

Akcją kierowali funkcjonariusze Gestapo z Ustrzyk Dolnych Johann Bäcker i Arnold Doppke. W dokumentacji dotyczącej egzekucji pojawia się również niemiecki żandarm Pfeifer. Po stronie Ukraińskiej Policji Pomocniczej wymieniani są jej komendant Hrycak oraz jego zastępca Kilkus. Nie byli przypadkowymi świadkami niemieckiej zbrodni. Należeli do formacji uczestniczącej w jej przeprowadzeniu.

Przygotowania rozpoczęły się od wykopania dołów przeznaczonych na ciała. Żydowskich mieszkańców Lutowisk spędzono na rynek. Ludzi przeznaczonych do rozstrzelania zamknięto w budynku sądu oraz w zabudowaniach plebańskich. Wieczorem zaczęto wyprowadzać kolejne grupy na miejsce egzekucji.

Strzelanie rozpoczęło się około godziny dziewiątej wieczorem. Mord trwał przez całą noc i zakończył się dopiero około piątej rano. Przez osiem godzin kolejni mieszkańcy miasteczka byli prowadzeni nad przygotowane wcześniej doły i zabijani.

Według najczęściej przyjmowanych ustaleń zamordowano około 650 osób. Starsze źródła opisują przede wszystkim zagładę żydowskich mieszkańców Lutowisk. Współczesna inskrypcja na mogile mówi szerzej o ponad 650 Żydach, Polakach i Romach z Lutowisk i okolicy zamordowanych w dniach 21–23 czerwca 1942 roku przez niemieckie Gestapo i Ukraińską Policję Pomocniczą. Nie zmienia to zasadniczego charakteru czerwcowej akcji, której główną ofiarą była miejscowa społeczność żydowska.

Wśród ludzi doprowadzonych na miejsce straceń znajdowała się siedemnastoletnia Blima Meyer.

Została postrzelona i znalazła się w zbiorowym grobie razem z ciałami zamordowanych. Sprawcy uznali ją za martwą. Leżała pośród ludzi, z którymi jeszcze niedawno dzieliła ulice niewielkiego miasteczka.

Przeżyła.

Kiedy egzekucja się zakończyła, wydostała się spod ciał i wyszła ze zbiorowej mogiły. Według zachowanego przekazu była jedyną znaną osobą, która przeżyła samą masową egzekucję. Nie oznacza to, że była jedynym Żydem pochodzącym z Lutowisk, który przeżył Zagładę. Jej historia jest wyjątkowa dlatego, że przeszła niemal całą drogę przygotowaną dla ofiar: została zatrzymana, doprowadzona na miejsce straceń, postrzelona i wrzucona między zabitych.

W historii tej zbrodni szczególnego znaczenia nabiera udział Ukraińskiej Policji Pomocniczej. Można oczywiście powiedzieć, że jej funkcjonariusze służyli niemieckiemu okupantowi i wykonywali niemieckie rozkazy. Byłoby to prawdą, ale nie wyczerpywałoby problemu. Ukraiński radykalny nacjonalizm miał już przed wojną własną wizję przyszłego państwa oraz własny stosunek do narodowości uznawanych za obce albo wrogie.

Jednym z najważniejszych ideologów tego nurtu był Dmytro Doncow. W swoim „Nacjonalizmie” z 1926 roku odrzucał liberalizm, demokrację parlamentarną i przekonanie, że politykę powinny ograniczać uniwersalne normy moralne. W centrum jego myślenia znajdowały się naród, wola, siła, walka i bezwzględność wobec przeciwnika. Jego pisma wywarły ogromny wpływ na pokolenie działaczy, z którego wyrosła Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów.

Doncow nie stworzył niemieckiego programu Holocaustu ani szczegółowego planu późniejszych mordów na Polakach. Był ideologiem, nie organizatorem tych zbrodni. Głosił jednak wizję radykalnej walki narodowej, w której przemoc wobec grup uznanych za przeszkodę na drodze do ukraińskiego państwa mogła zostać usprawiedliwiona interesem narodu. OUN przejęła i zradykalizowała wiele elementów tego sposobu myślenia, a w latach trzydziestych i na początku czterdziestych idee te zaczęły otrzymywać coraz bardziej konkretny wymiar polityczny.

Dlatego udział ukraińskich policjantów w zagładzie Żydów w Lutowiskach nie dokonywał się w całkowitej próżni ideowej. Niemcy przywieźli własny, państwowy program całkowitego wymordowania Żydów. Część ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego posiadała natomiast własną wizję państwa możliwie jednolitego narodowo, z którego należało usunąć społeczności uznawane za obce lub wrogie.

W Lutowiskach oba te zjawiska spotkały się w jednym miejscu.

Niemieckie Gestapo kierowało akcją. Ukraińska Policja Pomocnicza uczestniczyła w jej wykonaniu. Niemcy realizowali własny program Zagłady, ale jego rezultat odpowiadał zarazem jednemu z zasadniczych celów radykalnego nacjonalizmu ukraińskiego: przestrzeń uznawana za ukraińską stawała się bardziej jednolita narodowo poprzez usunięcie jednej z zamieszkujących ją społeczności.

W tym konkretnym znaczeniu w Lutowiskach zrealizowano również postulat wyrastający z myśli Doncowa. Nie dlatego, że Doncow zaplanował tę egzekucję albo wydał rozkaz zamordowania Żydów z Lutowisk. Nic takiego nie miało miejsca. Zrealizowany został natomiast rezultat odpowiadający propagowanej przez radykalny nacjonalizm wizji bezwzględnej walki o narodową przestrzeń: społeczność uznawana za obcą przestała istnieć.

To rozróżnienie jest ważne również dla zrozumienia wydarzeń następnego roku. W 1943 roku znaczna część funkcjonariuszy ukraińskiej policji zdezerterowała z niemieckiej służby, a wielu zasiliło szeregi UPA. Przynosili ze sobą nie tylko broń i wyszkolenie. Niektórzy mieli już doświadczenie uczestnictwa w niemieckich akcjach wymierzonych w Żydów: otaczaniu miejscowości, pilnowaniu ludności, konwojowaniu jej i działaniach związanych z masową eksterminacją.

Nie oznacza to, że Holocaust Żydów i późniejsza czystka etniczna Polaków były jednym przedsięwzięciem. Organizatorzy, struktura dowodzenia i bezpośrednie cele były różne. Istniała jednak ciągłość części kadr, doświadczenia przemocy oraz ideologicznego przekonania, że obecność całych społeczności może zostać potraktowana jako problem wymagający usunięcia.

Najpierw ofiarami niemieckiej polityki Zagłady stali się Żydzi. W jej realizacji uczestniczyli również ukraińscy policjanci. Rok później na Wołyniu i w Galicji Wschodniej rozpoczęła się masowa eksterminacja Polaków organizowana już przez ukraińskie podziemie nacjonalistyczne.

Dlatego Lutowiska należą do dwóch historii jednocześnie. Są miejscem niemieckiego Holocaustu i miejscem ukraińskiego współsprawstwa w Zagładzie. Próba usunięcia któregokolwiek z tych elementów zniekształca obraz zbrodni.

Po przedwojennych żydowskich Lutowiskach pozostał cmentarz, dokumenty i zbiorowa mogiła. Przez wiele lat znajdująca się tam tablica posługiwała się ogólnym określeniem „ofiary faszyzmu”. Współczesna inskrypcja mówi znacznie precyzyjniej. Wskazuje ponad 650 cywilnych ofiar i wymienia sprawców: niemieckie Gestapo oraz Ukraińską Policję Pomocniczą.

Pozostała również historia Blimy Meyer.

Liczba około 650 zabitych pozwala zrozumieć rozmiar zbrodni. Historia siedemnastoletniej dziewczyny pozwala zobaczyć pojedynczego człowieka.

Przez całą noc trwało zabijanie.

Nad ranem jedna dziewczyna wydostała się spod ciał zamordowanych.

Nazywała się Blima Meyer.

Źródła

Shmuel Spector, Geoffrey Wigoder (red.), „The Encyclopedia of Jewish Life Before and During the Holocaust”, t. 2, New York 2001, hasło „Lutowiska”, s. 768.

Czesław Cyran, Antoni Rachwał, „Eksterminacja ludności na Sanocczyźnie w latach 1939–1944”, „Rocznik Sanocki”, t. IV, 1979, s. 31–77, zwłaszcza s. 65.

Akta Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, Delegatura w Sanoku, akta 13/72 – źródło przywoływane w opracowaniach dotyczących egzekucji w Lutowiskach.

Dmytro Doncow, „Nacjonalizm”, 1926.

Wirtualny Sztetl, „Lutowiska – miejsce egzekucji i pochówku ofiar Zagłady”.

Ewidencja Miejsc Pamięci Narodowej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie, „Lutowiska – mogiła zbiorowa ofiar terroru”.

3 komentarze:

  1. Cały czas zastanawia mnie jako możliwe, że człowiek człowiekowi potrafił zgotować taki los, czyli śmierć. Przykre to, lecz niestety prawdziwe. Zero człowieczeństwa...

    OdpowiedzUsuń
  2. https://ciekawostkihistoryczne.pl/2017/12/21/polacy-mordujacy-zydow-ofiary-liczba-zbrodnie-1945/?fbclid=IwAR0ZH-2ueqyRYdDtrNY-8CCbEGisLb9lmx_-ftFHQiefn5iEzNPlUe8ZqVM

    OdpowiedzUsuń
  3. W 1939 roku Lutowiska zajęli sowieci, a w 1941 do miejscowości wkroczyli Niemcy. 22 czerwca 1942 roku wymordowano niedaleko kościoła 650 żydów z Lutowisk i okolic. Jak podają dokumenty dwóch gestapowców z Ustrzyk Dolnych: Johann Bakcer oraz Arnold Doppke rozstrzeliwali żydów. Na miejsce kaźni Żydów spędziła i zwiozła policja ukraińska. Po zlikwidowaniu Żydów spalono także ich zabudowania, czyli całą drewnianą zabudowę zlokalizowaną przy rynku oraz synagogę. Ruiny synagogi są obecnie wyeksponowane w ramach ścieżki historycznej.

    OdpowiedzUsuń