Strony

sobota, 6 września 2025

Legion Suszki. OUN poszła z Niemcami przeciwko Polsce






































 Roman Suszko, późniejszy dowódca Legionu Ukraińskiego („Bergbauernhilfe”), tworzonego w 1939 roku przy współpracy OUN z niemiecką Abwehrą. Fotografia z wojskowej legitymacji, 1920 r. Autor nieznany. Źródło: Centralne Archiwum Wojskowe / Wikimedia Commons. Status: domena publiczna.




Wrzesień 1939 roku zapisał się w polskiej pamięci przede wszystkim jako napaść dwóch państw: Niemiec i Związku Sowieckiego. Obraz ten pomija jednak dwóch znacznie mniejszych uczestników rozbioru Rzeczypospolitej. Od południa wkroczyła armia słowackiego państwa księdza Jozefa Tiso, a wraz z niemieckim uderzeniem pojawili się ludzie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, których Abwehra jeszcze przed wojną przygotowywała do działania przeciwko Polsce. W porównaniu z Wehrmachtem czy Armią Czerwoną była to siła niewielka, ale jej znaczenie nie wynikało z liczby żołnierzy. Pokazywała polityczny wybór dokonany przez część ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego jeszcze przed upadkiem Polski.

Słowacja nie ograniczyła się do udostępnienia Niemcom dróg, lotnisk i linii kolejowych. Armia „Bernolák” generała Ferdinanda Čatloša wkroczyła na terytorium Rzeczypospolitej i uczestniczyła w agresji, podczas gdy formacja ukraińska miała zupełnie inny charakter. Nie była armią istniejącego państwa, lecz oddziałem związanym z OUN, tworzonym i szkolonym przy współpracy z niemieckim wywiadem wojskowym. W literaturze występuje jako Legion Ukraiński, Legion Suszki albo pod niemieckim kryptonimem „Bergbauernhilfe”. Opracowania różnią się w ocenie jego liczebności, ale część źródeł mówi o dwóch kureniach liczących łącznie około sześciuset ludzi.

W 1939 roku interesy Niemiec i OUN spotkały się w jednym punkcie. Hitler przygotowywał zniszczenie państwa polskiego i szukał ludzi zdolnych do prowadzenia dywersji na jego zapleczu, natomiast OUN traktowała Rzeczpospolitą jako przeciwnika i liczyła, że jej klęska otworzy możliwość realizacji ukraińskich celów politycznych. Niemcy nie zamierzali budować niepodległej Ukrainy, a kierownictwo OUN nie było zainteresowane zwycięstwem III Rzeszy jako celem samym w sobie. Każda ze stron prowadziła własny rachunek, ale latem 1939 roku oba rachunki wskazywały tego samego przeciwnika.

Abwehra przygotowywała ukraińską formację jeszcze przed rozpoczęciem wojny. Na jej czele stanął Roman Suszko, jeden z czołowych działaczy OUN, a sam oddział pozostawał pod silnym niemieckim nadzorem. Ludzi szkolono i uzbrajano z myślą o wykorzystaniu podczas przyszłego konfliktu z Polską. Niemiecki kryptonim „Bergbauernhilfe”, czyli mniej więcej „Pomoc Górskim Chłopom”, brzmiał niemal jak nazwa stowarzyszenia dobroczynnego. W rzeczywistości za tą nazwą kryła się formacja przygotowywana przez wywiad wojskowy państwa szykującego się do agresji.

Plan wykraczał poza użycie kilkuset ludzi Suszki. Niemieckie służby interesowało wykorzystanie struktur OUN do destabilizacji polskiego zaplecza, sabotażu, niszczenia infrastruktury i wywoływania antypolskich wystąpień. Ukraińscy nacjonaliści mieli znajomość terenu, miejscowe kontakty i własną sieć organizacyjną, a Niemcy dysponowali bronią, pieniędzmi, zapleczem szkoleniowym oraz armią zdolną rozbić państwo, z którym OUN prowadziła walkę polityczną i konspiracyjną. Współpraca rozpoczęła się zatem przed pierwszym strzałem wojny, kiedy polska administracja jeszcze działała, a Wojsko Polskie znajdowało się w koszarach i punktach mobilizacyjnych.

Plany skomplikował pakt Ribbentrop–Mołotow. Hitler porozumiał się ze Stalinem w sprawie podziału Europy Środkowo-Wschodniej, a większe ukraińskie wystąpienie na obszarach, które miały znaleźć się w sowieckiej strefie wpływów, mogło stać się dla Berlina przeszkodą zamiast atutem. Pierwotny zakres wykorzystania ukraińskiej formacji został ograniczony, dlatego Legion nie odegrał roli regularnego oddziału frontowego porównywalnego z jednostkami Wehrmachtu czy armii słowackiej. Wojna, do której przygotowywano ludzi Suszki, potoczyła się według scenariusza napisanego ostatecznie w Berlinie i Moskwie.

Ludzie związani z Legionem znaleźli się jednak na terenach zajmowanych przez Niemców i ich sojuszników. Źródła regionalne wiążą ich z przemarszem przez Bieszczady i prowadzą trasę przez Sanok, Lesko i Ustrzyki Dolne dalej na wschód. Ten odcinek działalności formacji jest gorzej udokumentowany niż samo jej utworzenie i szkolenie przez Abwehrę, ale znacznie bardziej namacalny obraz pozostawił Witold Mołodyński, który opisał obecność ukraińskich żołnierzy w Ustrzykach Dolnych.

Oddział miał zająć budynek „Sokoła”, dzisiejszego Ustrzyckiego Domu Kultury, a jego ludzie zatrzymywali przechodniów i uchodźców. Mołodyński wspominał, że legitymowano ich, część prowadzono do budynku na rewizję, a następnie zabierano wartościowe przedmioty, przede wszystkim biżuterię i zegarki. Relacja ta była publikowana w „Gazecie Bieszczadzkiej”, a później znalazła się w kręgu materiałów zebranych przez autora w książce Bieszczadzkie okupacje. 1939–1945.

Nie była to scena z pola bitwy, ale właśnie dlatego dobrze pokazuje pierwsze tygodnie wojny. Granice wciąż istniały na mapach, urzędy miały jeszcze pieczęcie, mundury zachowywały swoje oznaki, lecz rzeczywista władza coraz częściej należała do tego, kto stał przy drodze z karabinem. W Ustrzykach pojawili się również ludzie formacji związanej z OUN i przygotowanej przy współpracy z Abwehrą. Zatrzymywanie cywilów, rewizje i odbieranie kosztowności były niewielkim epizodem w skali kampanii, ale dla ludzi, którzy znaleźli się wtedy na drodze, wojna wyglądała właśnie tak.

Najcięższe oskarżenie związane z Legionem dotyczy wydarzeń w Bystrzycy. Portal IV Rozbiór Polski podaje, że w połowie września 1939 roku członkowie formacji mieli zamknąć w stodole czterdziestu wziętych do niewoli żołnierzy Wojska Polskiego i spalić ich żywcem. Informację tę powtarzają późniejsze publikacje kresowe, ale jej podstawa źródłowa jest znacznie słabsza niż dokumentacja dotycząca samego utworzenia Legionu i jego współpracy z Abwehrą. Nie udało się dotąd odnaleźć niezależnej dokumentacji wojskowej, imiennej listy ofiar ani opracowania naukowego opartego na materiale archiwalnym, które potwierdzałoby przebieg tej zbrodni.

Jeżeli wydarzenie rzeczywiście miało taki przebieg, byłby to jeden z najwcześniejszych przypadków zbiorowego mordu przypisywanego formacji ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej. Stan odnalezionych dotychczas źródeł nie pozwala opisać śmierci czterdziestu polskich jeńców z taką samą pewnością jak współpracy OUN z Abwehrą. Informacja o stodole i spalonych jeńcach pozostaje częścią przekazu o działalności Legionu, lecz za tym przekazem nie stoi jeszcze dokumentacja odpowiadająca ciężarowi oskarżenia.

Znacznie mocniejsze źródła dotyczą tego, co wydarzyło się przed wojną. OUN współpracowała z Abwehrą, jej ludzie byli szkoleni z myślą o wykorzystaniu przeciwko Polsce, a kierownictwo organizacji próbowało wykorzystać przyszłą niemiecką agresję do realizacji własnych celów. Nie był to jeszcze sojusz dwóch równorzędnych partnerów, bo Niemcy nigdy nie traktowali OUN w taki sposób. Była to współpraca silnego państwa przygotowującego wojnę z ruchem nacjonalistycznym, który w tej wojnie dostrzegł własną szansę.

Dwa lata później współpraca części ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego z Niemcami otrzymała nowe formy. Przed atakiem III Rzeszy na Związek Sowiecki powstały bataliony „Nachtigall” i „Roland”, a na zajmowanych terenach tworzono miejscowe struktury policyjne i administracyjne. Część działaczy OUN liczyła, że niemieckie zwycięstwa otworzą drogę do utworzenia państwa ukraińskiego, podczas gdy Hitler zamierzał podporządkować zdobyte obszary niemieckiej polityce imperialnej. Konflikt interesów szybko doprowadził do aresztowań i represji wobec części działaczy OUN, ale późniejsze starcie nie kasowało wcześniejszej współpracy.

Los samego Suszki dobrze pokazuje, jak szybko zmieniały się wówczas sojusze i rachuby. Po kampanii 1939 roku zamieszkał w Krakowie i w latach 1939–1941 kierował strukturami OUN na obszarze Generalnego Gubernatorstwa. Uczestniczył w organizowaniu ukraińskich struktur politycznych działających pod okupacją niemiecką i odegrał rolę w powstaniu środowiska, z którego wyłonił się Ukraiński Komitet Centralny. Kiedy w 1940 roku OUN rozpadła się na zwolenników Andrija Melnyka i Stepana Bandery, Suszko opowiedział się po stronie Melnyka i pozostał jednym z ważniejszych działaczy OUN-M.

Latem 1941 roku, po niemieckim ataku na Związek Sowiecki, Suszko przeniósł się do zajętego przez Wehrmacht Lwowa. Kontynuował tam działalność w strukturach melnykowskich, utrzymywał kontakty z ukraińskimi grupami działającymi w terenie oraz z grupami marszowymi OUN wysyłanymi na wschód. Człowiek, który dwa lata wcześniej prowadził formację przygotowaną przez Abwehrę do działania przeciwko Polsce, znalazł się teraz w mieście opanowanym przez Niemców, ale w świecie ukraińskiego nacjonalizmu coraz ważniejsza stawała się już nie tylko relacja z okupantem, lecz również brutalna rywalizacja między samymi nacjonalistami.

W styczniu 1944 roku ta historia zakończyła się na lwowskiej ulicy. Suszko został zastrzelony w pobliżu domu przy ulicy Czarneckiego 3, dzisiejszej Wynnyczenki, gdzie mieszkał. Źródła różnią się w dokładnej dacie śmierci: Encyclopedia of Ukraine podaje 12 stycznia, natomiast ukraiński Instytut Pamięci Narodowej 14 stycznia. Dokument OUN-M informujący o zabójstwie powstał 15 stycznia 1944 roku, a nazwiska sprawcy nigdy pewnie nie ustalono.

Melnykowcy podejrzewali o zabójstwo swoich banderowskich rywali, a przypisywanie śmierci Suszki OUN-B pojawiało się później także w historiografii. Istniały jednak również inne hipotezy, dlatego odpowiedzialność za zamach pozostaje nierozstrzygnięta. Pewne jest natomiast polityczne tło jego śmierci. Organizacja, która przed wojną występowała pod wspólną nazwą OUN, była już wtedy podzielona na dwa zaciekle konkurujące obozy, a wzajemna przemoc przestała być wyjątkiem.

Biografia Suszki zatoczyła w ten sposób osobliwe koło. W 1939 roku stanął na czele formacji tworzonej przy współpracy niemieckiego wywiadu do działania przeciwko Polsce, później kierował strukturami OUN w Generalnym Gubernatorstwie, po rozłamie pozostał przy Melnyku, a w okupowanym Lwowie znalazł się w samym środku walki o przyszłość ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego. Wojna, którą część działaczy OUN próbowała wykorzystać do stworzenia własnego państwa, stworzyła zamiast tego świat okupacji, zmieniających się sojuszy, niemieckich represji i wewnętrznych porachunków.

Legion Suszki nie był trzecią wielką armią rozbierającą Polskę i nie przesądził wyniku żadnej bitwy. Jego kilkuset ludzi ginęło liczebnie wśród setek tysięcy żołnierzy uczestniczących w kampanii, lecz właśnie ta dysproporcja pozwala zobaczyć właściwe znaczenie tej formacji. Nie chodziło o jej siłę wojskową, lecz o decyzję polityczną podjętą przez OUN jeszcze przed rozpoczęciem wojny: niemiecką agresję można było wykorzystać przeciwko Polsce, a współpracę z Abwehrą uznano za narzędzie prowadzące do własnego celu.

We wrześniu 1939 roku Niemcy chcieli zniszczyć Rzeczpospolitą, natomiast OUN chciała wykorzystać jej zniszczenie do przebudowy porządku politycznego na wschodzie Europy. Cele obu stron nie były identyczne, podobnie jak nieporównywalne były ich możliwości, lecz przez pewien czas droga do ich realizacji prowadziła w tym samym kierunku. Legion Suszki był niewielkim oddziałem, ale pozostawił po sobie większy precedens: zanim pojawiły się „Nachtigall”, „Roland” i późniejsze formy współpracy z niemieckim aparatem okupacyjnym, istnieli już ludzie OUN szkoleni pod nadzorem Abwehry do działania przeciwko Polsce. Sam Suszko przeżył swój Legion niespełna pięć lat, a wojna, z którą wiązał polityczne nadzieje, dogoniła go ostatecznie na ulicy okupowanego Lwowa.

Bibliografia i źródła

Kai Struve, Deutsche Herrschaft, ukrainischer Nationalismus, antijüdische Gewalt. Der Sommer 1941 in der Westukraine, Berlin–München–Boston: De Gruyter Oldenbourg, 2015, DOI: 10.1515/9783110360226.

Witold Mołodyński, Bieszczadzkie okupacje. 1939–1945, Rzeszów: Carpathia, 2016.

Witold Mołodyński, „Komunikat nadzwyczajny”, „Gazeta Bieszczadzka”, nr 10, 2010.

Encyclopedia of Ukraine, hasło „Sushko, Roman”, Canadian Institute of Ukrainian Studies. Biogram potwierdza dowodzenie Legionem, kierowanie OUN w Generalnym Gubernatorstwie w latach 1939–1941, pozostanie po stronie Andrija Melnyka, działalność OUN-M we Lwowie oraz śmierć z rąk nieustalonego zamachowca.

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej, „1894 – народився Роман Сушко, військовий і політичний діяч”. Materiał potwierdza pobyt Suszki w Krakowie, działalność organizacyjną OUN, przejście do Lwowa latem 1941 roku oraz okoliczności zabójstwa.

Elektroniczne Archiwum Ukraińskiego Ruchu Wyzwoleńczego, OUN-M, odezwa „Українці!” z 15 stycznia 1944 roku, zawierająca informację o zabójstwie Romana Suszki we Lwowie. Jest to dokument współczesny wydarzeniu, a nie późniejsza relacja.

IV Rozbiór Polski, „Legion Ukraiński” oraz „Zbrodnie Legionu Ukraińskiego”. Źródło pomocnicze dla przekazu o przemarszu formacji oraz domniemanym spaleniu czterdziestu polskich jeńców w Bystrzycy; ten ostatni epizod nie został dotychczas potwierdzony niezależnym materiałem archiwalnym

1 komentarz:

  1. A pojawi się u Pana wpis na temat Ukraińców z Bieszczad, którzy zginęli we wrześniu 1939r. w obronie Polski, czy na frontach II wojny w mundurach WP, Armii Czerwonej itd.? Czy nadal tylko utrwalające negatywny obraz fakty?

    OdpowiedzUsuń