Szukaj na tym blogu

sobota, 15 sierpnia 2026

Noc po odpuście




15 sierpnia 1944 r. w Panowicach obchodzono odpust związany ze świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, nazywanym Matki Boskiej Zielnej. Tego samego dnia do wsi przyjechał sowiecki oficer z grupą żołnierzy. Ich zadaniem było odebranie broni miejscowej polskiej samoobronie. Ponieważ po mszy w wielu domach odbywały się tradycyjne przyjęcia, na które zaproszono również żołnierzy, rozbrojenie mieszkańców odłożono do następnego dnia. Ci, którzy przynieśli broń, zabrali ją więc ponownie do domów.
Obecność żołnierzy sowieckich uśpiła czujność mieszkańców. Tej nocy nie wystawiono zwykłych wart. Około północy Panowice zostały otoczone przez oddziały UPA. Według relacji Jana Rostkowskiego były to dwie sotnie. Napastnicy najprawdopodobniej byli przekonani, że polska samoobrona została już rozbrojona, dlatego mogli zakładać, że wieś nie będzie zdolna do poważniejszego oporu.
Atak rozpoczął się jednocześnie z kilku stron. Wieś ostrzeliwano z broni maszynowej, rzucano granaty i podpalano zabudowania. Sowiecki meldunek sporządzony już 16 sierpnia mówi o ostrzeliwaniu Panowic ze wszystkich stron ciężkimi karabinami maszynowymi, 34 spalonych budynkach, 18 zabitych i 17 rannych. W relacji polskiej liczba ofiar jest większa: 22 zabitych i 17 rannych, a liczba spalonych gospodarstw wynosi około 35.
Zaskoczenie było niemal całkowite, ale napastnicy popełnili zasadniczy błąd. Broń nie została jeszcze odebrana. Obudzeni strzelaniną mieszkańcy zaczęli odpowiadać ogniem. Początkowo bronili się pojedynczo i bez większej koordynacji, lecz po mniej więcej godzinie chaotyczny opór zaczął zmieniać się w zorganizowaną obronę wsi. UPA, która najwyraźniej spodziewała się łatwego opanowania Panowic, została zmuszona do odwrotu.
O zamiarach napastników świadczy jeszcze jeden szczegół zachowany w relacji Jana Rostkowskiego. W pobliżu cmentarza przygotowano furmanki, które miały służyć do wywożenia zdobytego mienia. Po nieudanym ataku wykorzystano je przy odwrocie w kierunku Hnilcza.
Panowice ocalały, ale przestały być bezpiecznym schronieniem. Po napadzie mieszkańcy wsi oraz przebywający tam uciekinierzy z Hnilcza przenieśli się do Podhajec. Część z nich zamieszkała w opuszczonych budynkach dawnego getta. Wieś, w której jeszcze poprzedniego dnia obchodzono odpust, została częściowo spalona, a kilkadziesiąt rodzin straciło domy.
Wśród osób, których śmierć podczas tego napadu udało się dziś potwierdzić z nazwiska, byli m.in. Michał Jakubowski, Jan i Janina Pawłowscy, Stanisława Rostkowska, Maria Sobotkiewicz wraz z dwojgiem dzieci, Irmina Smolska, Malwina, Kornel i ośmioletni Stanisław Srokowscy, Ludwik, Stanisław i Władysław Sługoccy oraz Jan i Józef Chodynieccy. Dokumentacja śledztwa IPN zawiera również sporządzony przez Józefa Srokowskiego wykaz zamordowanych mieszkańców Panowic, dlatego liczba znanych z nazwiska ofiar może być większa niż wynika z obecnie dostępnych zapisów internetowych.



1 komentarz:

  1. w tym moją w tedy jeszcze bardzo malutką córkę brata mojego pradziadka. Babcia opowiadała jakie to było straszne.

    OdpowiedzUsuń