Szukaj na tym blogu

sobota, 25 grudnia 2021

Łozowa pow. Tarnopol: banderowcy zamordowali 106 osób

 3

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_%C5%81ozowej


28 grudnia 1944 roku około godz. 22 sotnia "Burłaky" pod dowództwem Iwana Semczyszyna "Czarnego"[1] zaatakowała Łozową. Upowcy nadeszli od strony Kurnik Szlachcinieckich. Sygnałem do ataku był wystrzał czerwonej rakiety.
We wsi, liczącej około 800 mieszkańców, w większości Polaków[1], nie było oddziału samoobrony, jednak kilkunastu mężczyzn nielegalnie posiadało broń palną. Ad hoc zorganizowali oni obronę w domach od strony Kurnik. Szczególnie dużo osób schroniło się w domu Feliksa Kłosa, który miał automat, oraz u Adama Cieśli. Część osób uratowała się dzięki Karolowi Mazurkiewiczowi, który biegł przez wieś alarmując ludność. Zaczął bić kościelny dzwon[2].
Napastnicy podzielili się na dwie grupy. Jedna poszła w stronę drogi głównej obok zagrody Piotra Pączyka, druga poszła w głąb wsi obok zabudowań Kłosa. Obrońcy domu Kłosa oddali do maszerujących upowców kilka strzałów. Napastnicy ominęli to zabudowanie i skierowali się do wsi. Część z nich próbowała podchodzić do domu Kłosa od strony południowo-zachodniej, jednak byli odpierani strzałami. W tym czasie do zabudowań Kłosa i Cieśli napływali niedobitkowie z rzezi. Pozostali ukrywali się w piwnicach, schronach i zabudowaniach gospodarskich[2].
Intruzi działali w wyspecjalizowanych grupach. Jedni, głównie mężczyżni włamywali się do domów i bez względu na płeć i wiek zabijali napotkane osoby siekierami, nożami oraz strzałami z broni palnej. Upowcom towarzyszyły grupy rabusiów, które zabierały inwentarz i ładowały na furmanki mienie Polaków. Po ograbieniu zagrody były palone przez trzecią grupę napastników, którzy zajmowali się także strzelaniem do uciekających. Wśród atakujących rozpoznano Ukraińców z sąsiednich wiosek: Kurnik Szlachcinieckich, Stechnikowiec, Czernichowiec i Szlachciniec[2].
W domu Pawła Kozioła upowcy zabili jego matkę oraz pobili jego żonę, z pochodzenia Ukrainkę. Koziołowa padając nakryła własnym ciałem dziecko, ratując mu życie i udawała martwą. Leżąc zauważyła towarzyszące upowcom kobiety ukraińskie, plądrujące izbę; jedną z nich była jej własna siostra. W domu Władysława Makucha zamordowano 5 osób, w tym 6-miesięczne niemowlę, chwytając je za nóżki i uderzając głową o framugę[2].
Po kilku godzinach do Łozowej przyjechał radziecki pociąg pancerny, który oświetlił wieś rakietami i otworzył ogień do upowców; jednocześnie ze Zborowa nadciągnął oddział radzieckich żołnierzy[1]. W tej sytuacji oddział UPA przerwał napad i wycofał się do lasu, porzucając część łupu[2]. W wyniku ostrzału zapaliły się niektóre zabudowania[1].
Źródła podają liczbę ofiar tego napadu od 106[2] do 131[3][4]. Oprócz Polaków upowcy zamordowali także Ukraińców – według polskich świadków dziewięciu[2], według meldunku radzieckiego – 8 rodzin[1].
Zamordowanych pochowano 31 grudnia 1944 w zbiorowej mogile na przykościelnym placu. Podczas pogrzebu na odgłos strzałów wybuchła panika; wystraszony tłum ruszył ku posterunkowi radzieckiemu na moście kolejowym. Zdezorientowani żołnierze oddali strzały do biegnących, przez co zginął Wojciech Grabas, którego także pochowano w przygotowanym wspólnym grobie[2].

Przypisy

Skocz do:1,0 1,1 1,2 1,3 1,4 Grzegorz Motyka, Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”, Kraków 2011, ISBN 978-83-08-04576-3, s.344
Skocz do:2,0 2,1 2,2 2,3 2,4 2,5 2,6 2,7 Henryk Komański, Szczepan Siekierka, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946, Wrocław 2006, ISBN 83-89684-61-6, s.375-376, 825, 833, 834, 838, 842, 844, 852, 853, 855, 859, 860
Skocz do góry↑ Grzegorz Hryciuk, Przemiany narodowościowe i ludnościowe w Galicji Wschodniej i na Wołyniu w latach 1931-1948, Toruń 2005, ISBN 83-7441-121-X, s.311
Skocz do góry↑ Ryszard Kotarba, Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej w województwie tarnopolskim w latach 1939-1945. Próba bilansu, [w:] Polska-Ukraina: trudne pytania, t.6, s.293

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz