Szukaj na tym blogu

piątek, 26 lutego 2021

Zbrodnia w Hucie Pieniackiej

 


Zdjęcie komunijne dzieci z Huty Pieniackiej (fot. z archiwum A.Szwaji).


Zbrodnia w Hucie Pieniackiej – dokonana 28 lutego 1944 akcja pacyfikacyjna polskiej ludności cywilnej w Hucie Pieniackiej, w wyniku której śmierć poniosło od 600 do 1500 osób.
Pacyfikacji dokonali, według śledztwa IPN, żołnierze 4 Pułku Policyjnego SS złożonego z ochotników ukraińskich, pod dowództwem SS-Sturmbannführera Siegfrieda Binza], wraz z okolicznym oddziałem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i oddziałem paramilitarnym składającym się z nacjonalistów ukraińskich, pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego.Huta Pieniacka liczyła wówczas 172 gospodarstwa i około 1000 mieszkańców, we wsi znajdowało się również spora liczba uciekinierów (m.in. z Wołynia), którzy opuszczali miejsca zamieszkania obawiając się fali morderstw dokonywanych przez nacjonalistów ukraińskich i wspomagających ich miejscowych ukraińskich chłopów. Ocalało około 160 osób.



Mieszkańcy Huty Pieniackiej podczas żniw.



Prace przy żniwach. W środku nauczycielka z Huty Pieniackiej (nazwisko nieznane).



Tło wydarzeń
We wsi działał liczący około czterdziestu osób oddział samoobrony dowodzony przez przybyłego ze Lwowa Kazimierza Wojciechowskiego, ps. „Satyr”. Na początku 1944 roku przebywał w Hucie duży oddział partyzantki radzieckiej ze zgrupowania płk NKWD Dmitrija Miedwiediewa[3]. Wiadomość o tym fakcie dotarła do niemieckich władz okupacyjnych. Po opuszczeniu wioski przez Sowietów 23 lutego we wsi pojawił się patrol niemiecki złożony z Ukraińców. Doszło do potyczki z oddziałem samoobrony wspartym przez 2 pluton AK z Huty Wierchobuskiej. Polacy sądzili,że mają do czynienia z przebranymi upowcami. Przed całkowitym rozbiciem uchroniła oddział SS sotnia UPA "Siromanci", która zaatakowała Polaków z boku. Zginęło wtedy co najmniej dwóch napastników w mundurach SS. Na podstawie ich dokumentów udało się ustalić, że byli oni żołnierzami stacjonującej w Brodach 14 Dywizji Grenadierów SS. Zabitym Niemcy urządzili w Brodach manifestacyjny pogrzeb, a do Huty Pieniackiej wysłali większe siły 4 pułku policyjnego SS (około 500–600 osób), dowodzone przez niemieckiego kapitana. W skład utworzonego w maju 1943 pułku wchodzili ukraińscy ochotnicy do późniejszej 14 Dywizji Grenadierów SS.
W nocy z 27 na 28 lutego do wsi przybył łącznik AK i przekazał zalecenia Inspektoratu Armii, by oddział samoobrony postarał się uniknąć walki, najlepiej przez ewakuację i stworzenie wrażenia, że wieś jest bezbronna, a wśród mieszkańców są tylko kobiety, dzieci i staruszkowie. Istniała wówczas nadzieja, że oddanie wsi bez walki jest jej jedyną szansą na ocalenie i uniknięcie pacyfikacji.


Masakra
28 lutego 1944 roku oddział 4 pułku policji SS wspomagany przez chłopów z okolicznych wsi i według niektórych źródeł przez sotnię UPA „Siromanci” oraz policjantów z Podhorzec, otoczył wieś ze wszystkich stron. Po wystrzeleniu rakietnicy, wieś została ostrzelana; mieszkańcy zaczęli uciekać i chować się w piwnicach lub wcześniej przygotowanych schronach.
Po ostrzale do wsi wkroczyli ukraińscy żołnierze SS i cywile Ukraińcy. Uciekających mieszkańców rozstrzeliwali. Pozostałych wyprowadzali z domów i grupami prowadzili do kościoła. Zachowywali się przy tym bestialsko, np.: siedemdziesięcioletnią Rozalię Sołtys ugodzili bagnetem, rozpruwając jej brzuch, innej kobiecie zabili noworodka, rzucając nim o mur, zastrzelili rodzącą kobietę. Około dwudziestu osób, spośród doprowadzonych, ukryło się w piwnicy lub na wieży kościelnej, dzięki czemu udało im się przeżyć. Kiedy rozeszła się wiadomość, że kościół jest zaminowany i zostanie wysadzony w powietrze, wybuchła panika, a zamknięte drzwi nie pozwalały wydostać się na zewnątrz.
Każdy dom i zabudowanie było grabione przez przybyłych z wojskiem cywilnych Ukraińców, którzy zrabowany dobytek ładowali na wozy i wywozili. Pod kościołem zginął dowódca samoobrony Kazimierz Wojciechowski. Jak twierdzą świadkowie, oblano go łatwopalną cieczą i podpalono. Wcześniej, jeszcze w domu, zamordowano jego żonę, córkę i ukrywających się tam Żydów. Po południu rozpoczęto wyprowadzać z kościoła kilkudziesięcioosobowe grupy, które doprowadzano do stodół i drewnianych zabudowań gospodarczych. Następnie obiekty te ostrzeliwano z broni maszynowej i podpalano. Około godziny 17. sprawcy krwawej pacyfikacji opuścili wieś. Ocalały cztery zabudowania położone na uboczu, kościół i szkoła. Nieliczni mieszkańcy, którym udało się przeżyć, znaleźli schronienie w Hucie Wierchobuskiej, Złoczowie i innych okolicznych miejscowościach. Pomordowanych pochowano w dwóch zbiorowych mogiłach koło kościoła i szkoły.
O pacyfikacji wsi w dniu 28 lutego 1944 informowała wydawana we Lwowie ukraińska gazeta Lwiwskie Wisti, podano również, że śmierć poniosło 868 osób w Hucie Pieniackiej.
Śledztwo w sprawie zbrodni [edytuj]Według IPN sprawcą zbrodni był I batalion 4 pułku policyjnego SS stacjonujący w Złoczowie. Przesłuchano 80 pokrzywdzonych. Są to osoby, które przeżyły tę masakrę bądź straciły w niej najbliższych. Obecnie próbuje się ustalić skład osobowy tego pododdziału, a zwłaszcza kim był dowódca tego oddziału, a także tożsamość osób cywilnych, które pomagały głównie w grabieży domów i gospodarstw w Hucie Pieniackiej. Włodzimierz Czerniawski został bezpośrednio po wojnie skazany w ZSRR na karę śmierci, m.in. za zbrodnię w Hucie Pieniackiej.
W Wielkiej Brytanii ukazał się reportaż J. Hendy’ego SS w Wielkiej Brytanii, który opowiada m.in. o mordzie w Hucie Pieniackiej.


Za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Hucie_Pieniackiej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz