
Rybcza w powiecie krzemienieckim stała się w 1943 r. jednym z miejsc, do których ściągali Polacy uciekający z zagrożonych wsi i kolonii. Wraz z miejscowymi mieszkańcami miało tam przebywać około trzech tysięcy osób. O tym, że Rybcza nie podzieliła losu wielu innych polskich miejscowości na Wołyniu, zdecydowało przede wszystkim to, że jej mieszkańcy stosunkowo wcześnie zaczęli przygotowywać się do obrony.
Samoobrona zaczęła powstawać już w marcu 1943 r. Nie była jednak dziełem jednego człowieka. W jej organizowaniu uczestniczyli między innymi Franciszek Mytkowski „Ułan”, Marcin Mysłowski „Sołtys” oraz Jan Niewiński „Sokół”. W czerwcu do Rybczy skierowano z ramienia Armii Krajowej Henryka Butyńskiego „Kobrynia”, który objął dowództwo nad całością obrony. Niewiński odpowiadał w tym czasie przede wszystkim za jeden z jej odcinków, obejmujący między innymi zabudowania należące do jego rodziny. Dopiero po odejściu Butyńskiego przejął dowodzenie samoobroną i sprawował je do końca niemieckiej okupacji.
Rozróżnienie to jest istotne, ponieważ w późniejszych publikacjach rola Niewińskiego bywa przedstawiana w sposób znacznie bardziej centralny, niż wynika to z przebiegu organizowania obrony w pierwszych miesiącach 1943 r. Sam Niewiński przez wiele lat aktywnie uczestniczył w utrwalaniu pamięci o zbrodniach wołyńskich i o samoobronie Rybczy. Jego wspomnienia są więc cennym źródłem, ale jednocześnie świadectwem uczestnika wydarzeń, który po latach przedstawiał również własną rolę. Nie powinny być traktowane jako jedyna podstawa rekonstrukcji wydarzeń.
Oddział samoobrony rozrósł się z czasem do około 250 ludzi, jednak również dane dotyczące jego uzbrojenia nie są całkowicie jednoznaczne. Broń zdobywano na pobojowiskach, kupowano od żołnierzy węgierskich i niemieckich oraz pozyskiwano innymi sposobami. W części późniejszych relacji pojawia się twierdzenie, że broń palną posiadał właściwie każdy obrońca, podczas gdy inne przekazy wskazują na jej niedostatek. Pewne jest natomiast, że przygotowano system punktów oporu i zawczasu wyznaczono budynki, w których ludność cywilna mogła znaleźć schronienie.
Szczególne znaczenie miały murowane i podpiwniczone zabudowania gospodarstwa Niewińskich oraz budynek szkoły. Sama organizacja obrony okazała się w sierpniu ważniejsza niż liczba posiadanych karabinów.
Próba zdobycia Rybczy nastąpiła nocą 5 sierpnia 1943 r. Przed północą napastnicy otoczyli miejscowość i rozpoczęli atak. Według relacji wykorzystanych później przez Władysława i Ewę Siemaszków oraz Wiktora Poliszczuka pierwszą grupę stanowili uzbrojeni członkowie ukraińskiego podziemia. Za nimi posuwała się grupa miejscowej ludności ukraińskiej, której zadaniem po przełamaniu obrony miał być rabunek mienia, zabijanie mieszkańców i niszczenie polskich gospodarstw.
Mieszkańcy schronili się w przygotowanych wcześniej miejscach. Obrońcy zajęli stanowiska i odpowiedzieli ogniem. Mimo ograniczonych możliwości nie dopuścili napastników do głównych punktów oporu. Atakujący podpalili część zabudowań, ale nie udało im się opanować miejscowości.
Podczas napadu zginęło trzech Polaków. Dwie ofiary można dzisiaj ustalić z nazwiska. Pierwszą był Apolinary Dąbrowski, starszy mieszkaniec Rybczy i wdowiec. Drugą był Piotr Piotrowski. Jego nazwisko występuje w pierwotnych świadectwach dotyczących napadu, a identyfikację potwierdza również Baza Ofiar Zbrodni Wołyńskiej. Według zachowanej relacji Piotrowski został przed śmiercią okaleczony. Nazwiska trzeciej osoby zabitej tej nocy nie udało się dotychczas jednoznacznie ustalić.
Napastnicy ostatecznie odstąpili. Rybcza pozostała jednym z punktów, w których polska ludność mogła szukać schronienia. Samoobrona funkcjonowała przez kolejne miesiące, a miejscowość nie została zdobyta przez UPA aż do nadejścia Armii Czerwonej.
Znaczenie obrony Rybczy nie polega więc na dokonaniach jednego dowódcy. Był to rezultat wcześniejszej organizacji, współpracy kilkuset ludzi i przygotowania miejscowości do ataku. Niewiński odegrał w tym systemie ważną rolę, ale przypisywanie mu całej zasługi zaciera udział Butyńskiego, Mytkowskiego, Mysłowskiego i pozostałych członków samoobrony.
Rybcza przetrwała nie dlatego, że miała jednego wyjątkowego dowódcę. Przetrwała dlatego, że mieszkańcy odpowiednio wcześnie zrozumieli zagrożenie, stworzyli system obrony i w chwili ataku potrafili go wykorzystać.
Źródła
Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945, Warszawa 2000.
Wiktor Poliszczuk, Dowody zbrodni OUN i UPA, Toronto 2000.
Instytut Pamięci Narodowej, Dokumenty zbrodni wołyńskiej, t. I.
Baza Kresowych Żołnierzy Armii Krajowej, Muzeum Armii Krajowej – Okręg Wołyń, informacje dotyczące samoobrony Rybczy.
Źródło:
- Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945", Warszawa 2000.
- Wiktor Poliszczuk, "Dowody zbrodni OUN i UPA", Toronto 2000
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz