Szukaj na tym blogu

niedziela, 17 października 2010

Polscy policjanci mają coraz gorzej

Polscy policjanci mają coraz gorzej, jak tylko wyjdą na ulice to od razu ktoś ich leje: bezstresowo wychowana młodzież, menele i kto tylko chce. Ostatnio jednak okazało się, że nawet u siebie stróże porządku publicznego nie są bezpieczni. Pewien obywatel w Częstochowie tak się wkurzył, że postanowił własnoręcznie rozpirzyć siedzibę obrońców ładu społecznego. Uzbrojony w siekierę i młotek stawił się na komendzie po czym przystąpił do systematycznej demolki. Ponieważ w Częstochowie dzieją się cuda tamtejsi policjanci mieli nie tylko broń palną ale nawet amunicję. Na razie zabrano im tylko papier toaletowy. Po ostrzegawczym strzale w ścianę napastnik zbiegł na stację benzynowa gdzie został ujęty. Policjanci będą musieli teraz własnoręcznie naprawić szkody i pomalować przedziurawioną ścianę. Na razie są odsunięci od czynności służbowych, ponieważ adwokat poszkodowanego wniósł przeciwko nim skargę zarzucając brutalne postępowanie i przekroczenie uprawnień służbowych. Miejscowa prokuratura prowadzi w tej sprawie intensywne śledztwo.

sobota, 16 października 2010

Czasami jednak zapadają wyroki sprawiedliwe

O obiektywizmie polskiego wymiaru sprawiedliwości podobnie jak o zieleni można by mówić nieskończenie. Czasami jednak zapadają wyroki sprawiedliwe a każdy taki przypadek wart jest odnotowania. Oto pan Adam Michnik pozwał do sądu IPN co nie powinno dziwić, ponieważ nadredaktor pozywa teraz hurtem wszystkich i ze wszystkimi wygrywa. Dziwny jest jednak fakt, że tym razem przegrał. Poszło o przypis do książki o Marcu 68 według którego ojciec pana Michnika, Ozjasz Szechter został skazany w latach 30-tych za szpiegostwo na rzecz ZSRR. Nasz wzorzec Europejczyka tak się tym oburzył, że zażądał o Instytutu zapłacenia 50 tys. złotych na cel społeczny. Swój pozew motywował tym, że jego ojciec został skazany nie za szpiegostwo ale za działalność w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy tak jakby stanowiło to jakąkolwiek różnicę.


Sprawca całego zamieszania, pan Ozjasz Szechter w przeciwieństwie od swoich kompanów nie miał krwi na rękach, z relacji wielu osób wynika, że w okresie stalinowskim zachowywał się przyzwoicie. Janusz Szpotański, autor „Cichych i Gęgaczy” zachował dla potomności ciekawą wypowiedź ojca pana Michnika z 1968 roku. Przed wojną- opowiadał Szechter aresztowali mnie granatowi policjanci i za działalność komunistyczną kopali po jądrach, dzisiaj wiem, że mieli rację.

piątek, 15 października 2010

Jeże w spodniach

Kolejny idiotyzm w wykonaniu ekipy Baraka Obamy. Pojednawcze gesty prezydenta USA Rosjanie zinterpretowali jako przejaw słabości partnera i nie omieszkali tego wykorzystać sprzedając ogromne ilości broni Wenezueli. Czerwony władca tego państwa, Hugo Chavez doprowadził je swoimi rządami zgodnie z lewicową tradycją do kompletnej ruiny. W kraju będącym jednym z największych eksporterów ropy naftowej mało kto jeździ samochodem gdyż brakuje benzyny. Przypomina to stary dowcip, że gdyby komunizm zwyciężył w krajach arabskich to zabrakłoby piasku. Podobnie jak inni obłąkani ojcowie swoich narodów Chavez będzie usiłował zwalić problemy ekonomiczne na karb knowań amerykańskich imperialistów. Aby odwrócić uwagę i scementować swój naród zacznie dążyć do zbrojnych konfliktów z sąsiadami i na jeszcze większą skalę sponsorować lewacko-narkotyczny terroryzm w krajach ościennych. Wszystko to razem nie wróży dobrze stabilizacji Ameryki Łacińskiej. Kiedyś Chruszczow chwalił się, że umieszczając sowieckie instalacje nuklearne na Kubie wpuścił Amerykanom jeża w spodnie. Wygląda na to, że Putin wpuścił im tam całe stado.

Przeczytaj także:

Guevara za co się wziął to spieprzył http://adamkuz.blogspot.com/2010/12/guevara-za-co-sie-wzia-to-spieprzy.html

czwartek, 14 października 2010

Bronisław Komorowski znowu odleciał

Bronisław Komorowski znowu odleciał tym razem jednak tylko helikopterem w towarzystwie Michela Platiniego. Obaj oglądają przygotowania do euro 2012. Ech, jest na co popatrzeć, zwłaszcza na wspaniale rozwiniętą sieć autostrad. Z lotu ptaka wyglądać to musi fantastyczne. Ani chybi bluzger Azrael zaczął doradzać. Pilnujcie nam prezydenta jak lata bo co prawda nikt się jeszcze ministrowi Klichowi nie powiesił ale niektórzy spadli.

Popieram kandydaturę Azraela na doradcę Bronisława Komorowskiego

Newsem dnia jest przeciek o powołaniu bluzgera Azraela na doradcę Bronisława Komorowskiego. Tak, tak drodzy internauci to ten sam który w sierpniu przy okazji protestów na Krakowskim Przedmieściu pytał się retorycznie w twitterze: gdzie kurwa jest państwo. Teraz wszyscy się go czepiają bo  lubi wypić i rzadko jest przytomny co rzekomo uniemożliwia pracę dla głowy państwa. Otóż nic bardziej błędnego. Gazeta Polska napisała kiedyś, że Bronisław Komorowski jeszcze przed kampanią prezydencką cierpiał na demencję na skutek niedotlenienia mózgu spowodowanego przewlekłą chorobą serca. Dowodem są jego liczne wypowiedzi z czasów kampanii prezydenckiej w 2010 świadczące o kompletnym odlocie. Teraz nieprzytomny alkoholik i nieprzytomny dement będą stanowili dobraną parę rozumiejąca się bez słów i owocnie pracującą dla dobra naszej Ojczyzny. Proponowałbym jeszcze dobrać na doradce Dominika Tarasa. To znany autorytet moralny lansowany ostatnio przez Giewu. Cierpi on na schizofrenie paranoidalną i podobnie jak Azrael lubi się nawalić jak bombowiec co stanowi rękojmię owocnej współpracy.

środa, 13 października 2010

Na marmurowym blacie

Tabloidy nie szczędzą nam opowieści o ciężkiej doli posłanek PO. Pani Mucha wspomina, że zaszła w ciążę jako nastolatka: Stasia urodziłam w wieku 20 lat. Musiałam pogodzić wychowywanie dziecka i studia. To był martyrologiczny okres mojego życia. Momentami było bardzo ciężko. Nie twierdzę, że miała lekko tak samo jak inne kobiety, które znalazły się w podobnej sytuacji  jednak określenie martyrologiczny okres jest tu co najmniej nie na miejscu. Męczeństwo posłanki Zaremby też budzi współczucie, wyznała ona na fb, że lubi... na marmurowym blacie w kuchni. Nieprzyjemna rzecz bo raz, że twardo a dwa zimno w tyłek gdyż pod rządami PO jedynie sędziny są wiecznie nagrzane.

Wszystko to jednak blednie wobec tego co spotkało posłankę Sawicką pod rządami kaczyzmu. Padła ona ofiarą  agenta CBA, który rozkochiwał ją w sobie. Wiadomo, że w działaczach PO krew nie woda o czym można się przekonać słuchając dialogu znanego autorytetu moralnego z dwiema damami zapoznanymi pod hotelem Mariot. w przypadku pani Sawickiej sprawy przybrały jeszcze gorszy obrót gdyż po uwiedzeniu naiwnej kobiety perfidny amant nakłonił ją do przestępstwa- wzięcia łapówki. Oczywiście pani Sawicka długo opierała się ale w końcu czego się nie robi dla wielkiej miłości. Wtedy CBA zatrzymało posłankę, dając jej w ten sposób szansę na znalezienie się w panteonie  autorytetów moralnych dzisiejszej Polski. Świeci tam jasnym blaskiem obok innych męczenniczek III Rzeczpospolitej takich jak  niewinna samobójczyni czy kobiecina, która nie wie z kim ma dziecko. 

Jak każda opowieść o wielkiej miłości historia ta ma swoją pointę i morał. Wkrótce polityczni mocodawcy siepaczy z tajnej policji gorzko pożałowali swojej pryncypialności. Łzy nieszczęsnej kobiety wylewane przed kamerami wzruszyłyby kamień a co dopiero wyborców gremialnie głosujących na Platformę Obywatelską, która teraz rządzi aby lepiej było wszystkim. Nawet na marmurowym blacie.

Przeczytaj także:

Kim jest Julia Pitera?  http://adamkuz.blogspot.com/2010/06/kim-jest-julia-pitera.html
Kim jest Stefan Niesiołowski? http://adamkuz.blogspot.com/2010/06/kim-jest-stefan-niesioowski.html
Tylko Niesiołowski wie kiedy Katyń to ludobójstwo a kiedy tylko wojenna zbrodnia http://adamkuz.blogspot.com/2010/10/tylko-niesioowski-wie-kiedy-katyn-to.html
Czy sprawca zbrodni na działaczu PISu najpierw odwiedził biuro posła Niesiołowskiego? http://adamkuz.blogspot.com/2010/10/sprawca-zbrodni-na-dziaaczu-pisu.html
Straszliwy zamach na Jana Dworaka, szefa KRRiT dokonany przy pomocy flamastra http://adamkuz.blogspot.com/2010/10/straszliwy-zamach-na-jana-dworaka-szefa.html