Szukaj na tym blogu

wtorek, 30 listopada 2010

Kim był Michael Jackson?

Kim był Michael Jackson?
Niewątpliwie geniuszem ze swobodą zmieniającym konwencje muzyczne jak rękawiczki. Dla producentów był do pewnego czasu maszynką do zarabiania kasy bezbłędnie wyczuwającą  zmieniające się mody i trendy. Dla rzeszy fanów to jedna z najbardziej rozpoznawalnych ikon masowej kultury. Dla mnie pozostanie jednak jednym z najwspanialszych wykonawców soulu obok Raya Charlesa, Otisa Redinga i Stevie Wondera na których zresztą wyraźnie się wzorował. Posłuchajcie ich nagrań z czasów zanim jeszcze zaczęło królować kretyńskie disco i landrynkowy pop.

Jaki był Michael Jackson?
Nawet jego wygląd trudno określić. Wszyscy pamiętają słynne zdjęcie z kliniki chirurgicznej na którym wygląda jak monstrum z trzeciorzędnego horroru. Wszyscy też pewnie widzieli teledysk Eminema w którym aktorowi przebranemu za króla popu nos wpada do kibla. Ani czarny ani biały po wybieleniu skóry i wymianie kości twarzy. Ani młody ani stary po kolejnych operacjach plastycznych, wieczny Piotruś Pan bawiący się z dziećmi. Ani homo ani hetero choć trudno uwierzyć w jego pedofilskie skłonności.

Będąc w Stanach widziałem czarnych za wszelką cenę chcących być białymi. Widziałem także białych noszących się jak czarni i mówiących charakterystycznym slangiem, próbujących nieudolnie naśladować luz i spontan „braci”.  To zresztą zjawisko znacznie szersze. Rozejrzyjcie się po naszych ulicach a zobaczycie brzuchatych lowelasów przebranych za młodzieżowców i panie w wieku balzakowskim ubrane jak nastolatki. Chęć bycia kimś innym niż się jest w istocie, poszukiwanie innej tożsamości, wchodzenie nie w swoją skórę to epidemiczna  choroba naszych czasów. To ona zrujnowała życie prywatne, karierę i w końcu zabiła świetnego muzyka. A przecież mógł pozostać sobą jak Stevie Wonder, który co prawda nie zarobił setek milionów bagsów i nie nakręcił odlotowych teledysków ale dla mnie i wielu innych jest the best.

Historia fantastycznego wzlotu i upadku Jacksona to gotowy scenariusz na filmy, które teraz będzie się kręcić na kopy. Dla nas powinna być nauczką, że próby zmiany własnej tożsamości na inną, pozornie bardziej atrakcyjną zawsze kończą się źle niezależnie od tego ile mamy na to kasy.

Przeczytaj także:
Charles Manson-ikona popkultury http://adamkuz.blogspot.com/2010/08/charles-manson-ikona-popkultury.html

Czepiają się nas, bo uważają, że jesteśmy słabi

Ewangelia zachęca do nadstawiania drugiego policzka. Dotyczy to jednak jedynie spraw osobistych, można wybaczać własne krzywdy ale nie cudze. Tego co zrobili Niemcy i Rosjanie a więc masowego ludobójstwa, likwidowania całych grup społecznych i narodów nikt nie jest władny przebaczyć.  Żaden rząd, organizacja a nawet Kościół, którego nauka ogranicza się do stawiania wymagań jedynie w życiu prywatnym. Nie wiadomo czy Bóg to wybaczy, przekonamy się o tym na Sądzie Ostatecznym, który jak to słusznie zauważył Franz Kafka będzie sądem doraźnym.

Zamiast bredzić o przebaczaniu należy raczej prowadzić poważną politykę historyczną tak aby nas, którzy ponieśliśmy zaraz po Żydach największe straty w stosunku do liczby ludności nie przedstawiano jako sprawców II wojny światowej. Powinniśmy dokładnie zbadać wszystkie zbrodnie niemieckie, rosyjskie i ukraińskie dokonane na Polakach a wyniki opublikować tak aby już nikt nie mógł fałszować historii.

Musimy także policzyć straty materialne będące wynikiem okupacji sowieckiej i hitlerowskiej. Wobec ogromu ofiar ludzkich, jakie ponieśliśmy w czasie II wojny światowej, księgowanie zniszczonego mienia  może się wydać cokolwiek niesmaczne. To jednak bardzo ważne w związku z nasilającymi się żądaniami odszkodowań ze strony niemieckiej za mienie rzekomo pozostawione w okupowanej Polsce. O dziwo, w Unii Europejskiej podobne pomysły traktowane są całkiem serio.

Niemcy nie odważyli się żądać odszkodowań od Amerykanów, którzy dywanowymi nalotami w czasie wojny zniszczyli większość niemieckich miast zabijając setki tysięcy cywili.  Nawet do głowy byim nie przyszło domagać się czegokolwiek od Rosjan, pomimo zbrodni wojennych dokonanych przez Armię Czerwoną w Prusach Wschodnich i setek tysięcy zgwałconych niemieckich kobiet. No cóż, Ameryka to potęga, a z Rosjanami dzisiejsi Niemcy robią świetne interesy, głównie kosztem Polski (typowym przykładem jest rurociąg pod Bałtykiem omijający nasz kraj).

Czepiają się nas, bo uważają, że jesteśmy słabi i mamy kiepską prasę w lewackich mediach na Zachodzie. Uważają, że wszystko zapomnieliśmy i pozwolimy wmówić sobie współodpowiedzialność za zbrodnie dokonane przez innych. Wtedy będzie można bez żenady domagać się w europejskich sądach odszkodowań od Polski za utracone mienie. Byli obywatele III Rzeszy  i ich spadkobiercy najwyraźniej chcą znowu pomaszerować na wschód - tym razem po pieniądze. Zaś kiedy już dojdzie do masowego złożenia pozwów przeciwko naszemu krajowi, naszym głównym kontrargumentem przeciwko niemieckim roszczeniom będzie bilans naszych strat.

piątek, 26 listopada 2010

Wielki przełom w stosunkach z Rosją

Rosyjska Duma przyjęła uchwałę uznająca zamordowanie polskich oficerów w Katyniu za zbrodnie stalinowską. Cieszy się z tego strasznie Donald Tusk i media, które otrąbiły kolejny sukces jego rządu. To wielki przełom w stosunkach z Rosją, która kiedyś twierdziła, że nic nie wie o losie Polskich oficerów wziętych do niewoli przez Armię Czerwoną w 1939 roku. Potem okazało się, że prawie 50 lat nic nie wiedziała o ich zamordowaniu przez NKWD. Zresztą co się czepiać naszych wypróbowanych przyjaciół skoro Stefan Niesiołowski do dziś nie wie, że mord katyński był ludobójstwem.
Rosjanie wykazali dobrą wolę i oczekują tego samego od nas. Polski sejm pewnie teraz przeprosi za okupację Kremla przez wojska hetmana Żółkiewskiego zanim odwołał go stamtąd Zygmunt III Waza. Stosowną deklarację wygłosi pan Graś, rzecz jasna po rosyjsku. Przy okazji mógłby też napiętnować ohydnych zdrajców kombinujących z Sojedinionnynmi Sztatami Amieriki. Chytreńkij Polaczyszka ten nasz rzecznik, jak trzeba to u Niemca jest cieciem a jak trzeba to po rusku gada.
Jeśli o mnie chodzi to uważam, że Rosjanom należą się nasze przeprosiny ale z trochę innego powodu. Bracia Słowianie! Wybaczcie nam głupotę i ograniczenie naszego króla Zygmunta III Wazy (to ten co na kolumnie w Warszawie stoi), który odrzucił waszą propozycję aby królewicz Władysław został carem. W ten sposób przepadła jedyna wasza szansa aby wydobyć się z okowów bizantyjsko-mongolskiego zamordyzmu.

Przeczytaj także:

Kim jest Stefan Niesiołowski? http://adamkuz.blogspot.com/2010/06/kim-jest-stefan-niesioowski.html

czwartek, 25 listopada 2010

Wojny nie będzie

Sąd w Krakowie skazał sprawców kradzieży napisu "Arbeit Macht Frei", wyroki dwa lata z hakiem jak dla brata, które i tak zostaną odsiedziane w Szwecji. Zdumiewa mnie zadziwiająca cisza mediów w tej sprawie mimo że jeszcze niedawno mieliśmy istny festiwal oburzenia i rzucania gromów na sprawców. Autorytety rozdzierały szaty w telewizji a etatowi moraliści krzyczeli wielkim głosem biada rzucając gromy na zdemoralizowane społeczeństwo. Na całym świecie wałkowano temat polskich obozów koncentracyjnych w których nie wiadomo czemu były niemieckie napisy.

Dla dyrektora muzeum Auschwitz-Birkenau odpowiedzialnego przez swoje zaniedbanie za całą aferę To więcej niż kradzież. To gwałt zadany najokrutniejszemu miejscu w historii XX wieku. Od siebie dodałbym, że to więcej niż bałagan, to kompletna indolencja wziąwszy pod uwagę, że próby kradzieży bramy były już parokrotnie podejmowane. Najbardziej jednak poruszone były media niemieckie jak zwykle przerażające się polskim nazizmem i antysemityzmem. Powszechnie pomstowano na notoryczne złodziejstwo Polaków. W końcu gdy w Auschwitz rządził Rudolf Hoess podobne rzeczy nie mogłyby się zdarzyć.

Fala histerii przeszła przez cały świat. Głęboko wstrząśnięci okazali się Obama i Sarkozy. Prezydent Izraela Szimon Peres był zszokowany a premier Benjamin Netanjahu wezwał polskie władze do odnalezienia bramy. Doskonale rozumiem irytację obydwu polityków i wymogi public relations. Wydaje mi się jednak, że bardziej powinni być zszokowani faktem, że rządzący w Iranie wariat, który wielokrotnie zapowiadał starcie Izraela z powierzchni ziemi prawdopodobnie już dysponuje bronią nuklearną.

Z kolei szef Instytutu Yad Haszem, Awner Szalew oświadczył, że kradzież bramy jest wypowiedzeniem wojny. Jeżeli tak to jak określić tolerowanie przez rządy Francji i Anglii terrorystów palestyńskich na swoim terenie, przymykanie oczu na dynamicznie rozwijający się lewacki antysemityzm a ostatnio wystawienie nakazu aresztowania dla izraelskiej pani minister. Czym jeśli nie wypowiedzeniem wojny jest sytuacja we Francji gdzie wyjście na ulicę w jarmułce jest równoznaczne z wyrokiem śmierci a ataki na Żydów są na porządku dziennym. Na szczęście wojny nie będzie gdyż odnaleziono napis i surowo ukarano  sprawców.

Przeczytaj także:

Nie lubią nas na świecie http://adamkuz.blogspot.com/2010/12/nie-lubia-nas-na-swiecie.html

Alicja Tysiąc radną

Alicja Tysiąc została warszawską radną, aż pięć tysięcy młodych, wykształconych i z dużego miasta poparło kandydaturę kobieciny, która zarabia na niedoszłej aborcji. Na jej wyjątkowych walorach moralnych poznali się nie tylko wyborcy ale także niezawisły sąd według którego Archidiecezja katowicka jako wydawca i Marek Gancarczyk jako redaktor naczelny tygodnika Gość Niedzielny powinni przeprosić panią Alicję Tysiąc za bezprawne porównanie do hitlerowskich zbrodniarzy odpowiedzialnych za zagładę Żydów w obozie Oświęcim-Brzezinka.  Teraz pewnie żyjący jeszcze członkowie załogi niemieckiego obozu zagłady pozwą do sądu Gościa Niedzielnego za porównywanie ich do aborcjonistów. W końcu zbrodniarze z SS zamordowali około 6 milionów ludzi a aborcjoniści mają na koncie co najmniej 10 razy tyle istnień ludzkich.

Przeczytaj także:

Wymieramy http://adamkuz.blogspot.com/2010/08/wymieramy.html

Krucjata głupców

W dawnym budynku kościoła w Edynburgu można obejrzeć bluźnierczą sztukę „Corpus Christie” w której Syn Boży został przedstawiony jako homoseksualista. Protesty w tej sprawie są bardzo anemiczne, być może dlatego, że postępowa opinia publiczna przywykła już do profanacji wizerunków chrześcijańskich. W swoim czasie nawet u nas znalazła swoich obrońców „twórczość” pani Nieznalskiej.