Bukowsko w powiecie sanockim po spaleniu przez UPA w 1946 r. Fotografia wykonana przez UBP w Sanoku. Źródło: Archiwum Fotograficzne Muzeum Historycznego w Sanoku / Wikimedia Commons. Domena publiczna.
W nocy z 10 na 11 września 1946 roku Witryłów nad Sanem miał zostać zniszczony. Około godziny 23.30 od strony rzeki rozpoczął się atak oddziałów ukraińskiego podziemia, który objął również pobliskie Hłomczę i Łodzinę. Napastnicy podpalali zabudowania i zabijali napotkanych mieszkańców, ale w Witryłowie wydarzenia potoczyły się inaczej niż w wielu wsiach atakowanych w tym okresie przez UPA. Na drodze napastników stanęli ludzie miejscowej samoobrony wspierani przez niewielką grupę polskich żołnierzy.
W starszych opisach wydarzeń napad przypisywano niekiedy sotni „Kryłacza”. Dokumentacja zgromadzona w Bazie Ofiar Zbrodni Wołyńskiej Instytutu Pamięci Narodowej pozwala jednak wskazać sprawców precyzyjniej. Przy kilku ofiarach z Witryłowa IPN wymienia sotnię UPA „Burłaka” oraz Ukraińców należących do SKW, czyli Samoobronnych Kuszczowych Widdiłów, z Ulucza. To właśnie takie określenie sprawców ma obecnie mocniejsze podstawy źródłowe niż przypisywanie całego napadu sotni „Kryłacza”.
Witryłów miał przy tym coś, czego zabrakło wielu innym napadniętym miejscowościom: zorganizowaną obronę. Według zachowanych relacji we wsi przebywało jedenastu polskich żołnierzy, których wsparli miejscowi członkowie samoobrony. Napastnikom nie udało się całkowicie opanować i spalić miejscowości, choć zniszczenia były ogromne. W relacjach najczęściej pojawia się liczba 56 spalonych domów, oprócz których ogień pochłonął zabudowania gospodarcze oraz dawny dwór Dwernickich. W części późniejszych przekazów występuje liczba 65 zniszczonych gospodarstw, co może wynikać z odmiennego sposobu liczenia domów, budynków gospodarczych i całych zagród.
W wyniku napadu życie straciło siedmioro mieszkańców: Franciszka Baran, Kazimiera Dzik, Antoni Kozłowski, Adam Kurzacz, Tadeusz Pelc, Józef Skrzypski i Maria Wituszyńska. Nie oznacza to jednak, że wszystkich siedmioro zamordowano bezpośrednio. Dokumentacja IPN wskazuje, że Maria Wituszyńska zmarła podczas ucieczki na zawał serca spowodowany strachem wywołanym atakiem. Pozostałe osoby zostały zabite przez napastników, dlatego najdokładniej można mówić o sześciu zamordowanych oraz jednej osobie, która poniosła śmierć bezpośrednio w następstwie napadu.
Ofiary nie były przypadkowymi nazwiskami dopisanymi później do zbiorczego bilansu. Kazimiera Dzik została zastrzelona we własnym domu, natomiast Adam Kurzacz zginął, kiedy próbował wypuścić bydło z obory, aby zwierzęta nie spłonęły w podpalonych zabudowaniach. Około siedemdziesięcioletni Józef Skrzypski został zastrzelony w pobliżu własnego domu. Franciszka Baran została postrzelona, a jej ciało znalazło się następnie w płonącym budynku. Relacje nie pozwalają jednak rozstrzygnąć z całkowitą pewnością, czy w chwili wrzucenia do ognia jeszcze żyła, dlatego powtarzane niekiedy stwierdzenie o spaleniu jej żywcem należy traktować ostrożniej.
Najbardziej makabryczny opis dotyczy śmierci Antoniego Kozłowskiego. Według relacji przytaczanych w późniejszych rekonstrukcjach napadu został on schwytany na terenie kopalni ropy naftowej, umieszczony głową w dół w zbiorniku częściowo wypełnionym ropą i przyciśnięty pokrywą w taki sposób, aby nie mógł się wydostać. Sam fakt jego śmierci podczas napadu sotni „Burłaka” i ludzi z SKW z Ulucza potwierdza dokumentacja IPN, natomiast szczegółowy sposób zabójstwa pochodzi z relacji lokalnych i właśnie jako taki powinien być traktowany.
Wśród zabitych znajdował się również Tadeusz Pelc, kilkuletnie dziecko zastrzelone w pobliżu rodzinnego domu. Jego obecność wśród ofiar jest szczególnie istotna dla oceny charakteru wydarzeń. W Witryłowie rzeczywiście znajdowali się uzbrojeni żołnierze i działała polska samoobrona, więc podczas napadu doszło do regularnej wymiany ognia. Nie było to jednak wyłącznie starcie dwóch formacji zbrojnych, ponieważ ofiarami UPA stawali się również nieuzbrojeni mieszkańcy, w tym dziecko i ludzie starsi.
Obrona wsi sprawiła jednak, że plan napastników nie został wykonany do końca. Jedenastu żołnierzy wspartych przez miejscowych obrońców wystarczyło, aby uniemożliwić swobodne przejście przez całą miejscowość i podpalenie wszystkich gospodarstw. Spłonęła znaczna część Witryłowa, ale wieś nie została całkowicie zniszczona. W historii napadów UPA na polskie miejscowości jest to ważny przypadek pokazujący, jak wielkie znaczenie mogła mieć nawet niewielka, lecz przygotowana samoobrona.
Atak na Witryłów nie był przy tym odosobnioną akcją. Tej samej nocy napastnicy uderzyli również na Hłomczę i Łodzinę. Rozciągnięcie działań na kilka miejscowości wskazuje na zaplanowaną operację, a nie spontaniczny wybuch lokalnego konfliktu. Źródła różnią się w szczegółowych bilansach strat poniesionych w poszczególnych wsiach, dlatego nie ma potrzeby tworzenia jednej efektownej, lecz niepewnej liczby ofiar i spalonych gospodarstw. Dla samego Witryłowa podstawowe fakty są wystarczająco wymowne: nocny atak, sześciu zamordowanych, śmierć Marii Wituszyńskiej podczas ucieczki oraz kilkadziesiąt spalonych domów.
Ważny pozostaje również udział ludzi związanych z Uluczem. Przy konkretnych ofiarach IPN wskazuje nie tylko sotnię „Burłaka”, ale także Ukraińców z miejscowego SKW. W relacjach pojawiają się ponadto informacje o rabowaniu gospodarstw podczas napadu. Nie daje to podstaw do przenoszenia odpowiedzialności na wszystkich ukraińskich mieszkańców okolicy, pozwala natomiast zobaczyć mechanizm działania podziemia, w którym właściwe oddziały UPA mogły być wspierane przez lokalne struktury terenowe.
Sprawa nie zakończyła się wraz ze świtem 11 września 1946 roku. Po latach wydarzeniami w Witryłowie zainteresował się polski wymiar sprawiedliwości. W listopadzie 2000 roku rzeszowski pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej podjął śledztwo dotyczące zbrodni popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich w latach 1945–1946 na szkodę polskiej ludności zamieszkującej między innymi Temeszów, Ulucz i Witryłów. Oznaczało to próbę przeniesienia wydarzeń znanych przez dziesięciolecia przede wszystkim z pamięci mieszkańców i lokalnych relacji na grunt postępowania prowadzonego przez instytucję państwową.
Historia Witryłowa różni się od wielu opowieści o polskich wsiach niszczonych przez UPA jeszcze pod jednym względem. Jej bohaterami nie są wyłącznie ofiary. Są nimi również ludzie, którzy postanowili się bronić i potrafili zatrzymać napastników przed całkowitym zniszczeniem miejscowości. Nie uratowali wszystkich domów i nie zdołali ochronić wszystkich mieszkańców, ale sprawili, że Witryłów nie podzielił losu miejscowości, po których pozostawały jedynie pogorzeliska.
Nad ranem część wsi leżała w ruinach, sześciu mieszkańców zostało zamordowanych, a Maria Wituszyńska nie przeżyła ucieczki. Wśród zabitych był kilkuletni Tadeusz Pelc, lecz tej samej nocy w Witryłowie były również dzieci, które ocalały dlatego, że ktoś stanął z bronią pomiędzy ich domami a napastnikami. Dlatego 10 września 1946 roku jest w historii tej wsi nie tylko datą kolejnej zbrodni UPA. Jest również datą nocy, podczas której Witryłów miał spłonąć, ale nie dał się spalić do końca.
Bibliografia
Siekierka, Szczepan, Henryk Komański, Krzysztof Bulzacki, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim w latach 1939–1947, Wydawnictwo Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, Wrocław 2006, s. 91–92. Publikacja stanowi podstawowe źródło drukowane dotyczące ofiar napadu na Witryłów i jest przywoływana w dokumentacji Instytutu Pamięci Narodowej.
Instytut Pamięci Narodowej, Baza Ofiar Zbrodni Wołyńskiej, hasła dotyczące mieszkańców Witryłowa, którzy stracili życie podczas napadu w nocy z 10 na 11 września 1946 roku, w tym Franciszki Baran, Antoniego Kozłowskiego, Józefa Skrzypskiego i Marii Wituszyńskiej. Dokumentacja potwierdza udział sotni UPA „Burłaka” oraz Ukraińców z SKW z Ulucza, a w przypadku Marii Wituszyńskiej odnotowuje śmierć na zawał serca podczas ucieczki. Baza Ofiar Zbrodni Wołyńskiej IPN – Antoni Kozłowski Baza IPN – Józef Skrzypski Baza IPN – Maria Wituszyńska
Romaniak, Andrzej, „Prawda i Pamięć: 61. rocznica napadu UPA na Witryłów, Łodzinę i Hłomczę”, eSanok, 7 września 2007. Artykuł rekonstruuje przebieg napadu na podstawie lokalnych materiałów i relacji, w tym informacje o samoobronie, zniszczeniach oraz poszczególnych ofiarach.
Zielecki, Bronisław, Moje życie czyli Historia Polaka z Ulucza, Warszawa 2014. Wspomnienia stanowią źródło relacyjne do historii polsko-ukraińskiej w regionie oraz wydarzeń związanych z napadami UPA w okolicach Ulucza, Witryłowa, Hłomczy i Łodziny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz