Taką tezę sformułował Czesław Miłosz, pisząc o powstańcach w Zniewolonym umyśle: Wiedzieli, że nie ma zwycięstwa i że ich śmierć jest tylko gestem w obliczu obojętnego świata. Godzili się na nią nie pytając nawet, czy jest jakaś waga, która waży ich czyny... Nie było granic tym szaleństwom dobrowolnej ofiary.
Dzisiaj myśl tę rozwija Maria Janion, obwiniając za tragedię mieszkańców Warszawy męskich szowinistów dotkniętych masochistycznym dążeniem do samozagłady. Pani profesor zawzięcie tropi nawroty tej groźnej choroby w dzisiejszej Polsce. W wywiadzie dla Gazety Wyborczej stwierdziła ze zgrozą: Koło się zamyka, bo widzę, że dzieci się bawią w Powstańców Warszawskich.
Nawet zwierzęta nie mając drogi ucieczki atakują silniejszego przeciwnika instynktownie wyczuwając, że jeżeli nic nie zrobią, to na pewno zginą. Latem 1944 wobec perspektywy zniszczenia miasta w czasie oblężenia oraz sowieckiej okupacji nie pozostawało nic innego jak chwycić za broń. Podjęcie walki zbrojnej w Warszawie nie było efektem samobójczych tendencji zaszczepionych nam przez romantyzm, ale raczej wynikiem działania instynktu samozachowawczego, który w beznadziejnej sytuacji każe walczyć, nawet gdy jest tylko cień szansy.
niedziela, 3 października 2010
Czy decyzja o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego była trafna?
Należałoby się zastanowić czy przywódcy Powstania i ich podkomendni padli ofiarą zbiorowego patriotycznego szaleństwa czy też działali racjonalnie. W lipcu 1944 roku wojska niemieckie ponosiły klęski na wszystkich frontach, we Francji, Włoszech i przede wszystkim na froncie wschodnim, gdzie została rozbita Grupa Armii Środek. 20 lipca doszło do nieudanego zamachu na Hitlera, 22 lipca został opublikowany napisany w Moskwie Manifest PKWN. Rosjanie zbliżali się do Warszawy. Niemcy zażądali stawienia się 100 tysięcy mężczyzn do prac przy umocnieniach, co groziło kompletną dekonspiracją struktur AK i wskazywało na niemieckie plany obrony Warszawy. W tej sytuacji decyzja o wybuchu powstania nasuwała się niejako sama. Trudno mówić, że był to wybór tragiczny, ponieważ tragizm w sensie antycznym zakładał jakiś wybór, tutaj nie było żadnej sensownej alternatywy.
Wbrew komunistycznej propagandzie, to nie dowódca powstania Bór - Komorowski był odpowiedzialny za 63 dniową gehennę miasta, ale dowodzący wojskami niemieckimi Erich von dem Bach-Żelewski oraz Konstanty Rokossowski, stojący bezczynnie na czele swojej armii po drugiej stronie Wisły (obaj z pochodzenia Polacy). Ponieważ pod adresem polskiego dowódcy padły już wszelkie możliwe zarzuty, zacytuję opinię na jego temat ze strony osoby, którą trudno podejrzewać o stronniczość. We wrześniu 1944 roku Heinrich Himmler stwierdził: Jaka szkoda, że my, Niemcy, nie mamy takich generałów Borów.
Wbrew komunistycznej propagandzie, to nie dowódca powstania Bór - Komorowski był odpowiedzialny za 63 dniową gehennę miasta, ale dowodzący wojskami niemieckimi Erich von dem Bach-Żelewski oraz Konstanty Rokossowski, stojący bezczynnie na czele swojej armii po drugiej stronie Wisły (obaj z pochodzenia Polacy). Ponieważ pod adresem polskiego dowódcy padły już wszelkie możliwe zarzuty, zacytuję opinię na jego temat ze strony osoby, którą trudno podejrzewać o stronniczość. We wrześniu 1944 roku Heinrich Himmler stwierdził: Jaka szkoda, że my, Niemcy, nie mamy takich generałów Borów.
Dwie wizje Powstania Warszawskiego
W świadomości Polaków funkcjonują dwie wykluczające się wizje Powstania Warszawskiego. Pierwsza, nazwijmy ją heroiczną wysławia bohaterstwo powstańców i determinację ludności cywilnej. Druga traktuje najważniejsze wydarzenie w historii Polski jako przejaw zbrodniczej głupoty. Co ciekawe oba te sprzeczne punkty widzenia często łączą się w jednym umyśle, ci sami ludzie wychwalają Powstanie i pomstują na szaleństwo jego uczestników. Polacy urodzeni po 1945 roku wychowywani byli w swoistej narodowej schizofrenii bo jak niby czcić i wychwalać szaleństwo i zbrodnię. Tę dziwaczną dwoistość wykorzystywała propaganda komunistyczna, pamiętam, że zawsze 1 sierpnia telewizja pokazywała powstańcze cmentarze, zapłakanych ludzi a w tle grobowy głos lektora gromił nieodpowiedzialnych przywódców, którzy doprowadzili do tragedii. Wszystko to w ckliwo-sentymentalnym sosie budzącym odruch wymiotny. Na szczęście w szkole średniej miałem świetną nauczycielkę polskiego, pochodzącą zresztą z Warszawy, która skutecznie uczyła nas krytycznego myślenia pokazując jak prawda historyczna ma się do mitów i legend.
Wizji heroicznej nikt poważny nie kwestionuje, wyjątkiem jest Gazeta Wyborcza bezpodstawnie zarzucająca powstańcom mordowanie Żydów. Wbrew pozorom do nurtu heroicznego należy także Pamiętnik z Powstania Warszawskiego Mirona Białoszewskiego pokazujący codzienność walczącego miasta w którym ryzykuje się życiem wykonując nawet tak banalne czynności jak wyjście po wodę.
Krytycznej analizy wymaga natomiast szaleńczo- zbrodnicza wizja Powstania. Składa się na nią szereg mniej lub bardziej absurdalnych mitów. Spróbuję omówić te najbardziej rozpowszechnione udzielając odpowiedzi między innymi na następujące pytania:
1.Czy decyzja o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego była trafna?
2. Czy Polacy to obłąkany naród o skłonnościach samobójczych?
3. Czy gdyby nie wybuch Powstania Warszawa i jej mieszkańcy ocaleliby?
4. Czy wcześniejsza kapitulacja Powstania zaoszczędziłaby cierpień ludności cywilnej?
5. Czy ludność cywilna była przeciwna działaniom powstańczym?
6. Czy powstańcy mordowali Żydów?
7.Jaka była liczba ofiar Powstania?
8.Czy Powstanie miało militarne i polityczne znaczenie?
9.Czy Powstanie mimo ogromnych strat nie przyniosło żadnych korzyści?
10.Czy Powstanie Warszawskie poniosło całkowitą klęskę?
Wizji heroicznej nikt poważny nie kwestionuje, wyjątkiem jest Gazeta Wyborcza bezpodstawnie zarzucająca powstańcom mordowanie Żydów. Wbrew pozorom do nurtu heroicznego należy także Pamiętnik z Powstania Warszawskiego Mirona Białoszewskiego pokazujący codzienność walczącego miasta w którym ryzykuje się życiem wykonując nawet tak banalne czynności jak wyjście po wodę.
Krytycznej analizy wymaga natomiast szaleńczo- zbrodnicza wizja Powstania. Składa się na nią szereg mniej lub bardziej absurdalnych mitów. Spróbuję omówić te najbardziej rozpowszechnione udzielając odpowiedzi między innymi na następujące pytania:
1.Czy decyzja o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego była trafna?
2. Czy Polacy to obłąkany naród o skłonnościach samobójczych?
3. Czy gdyby nie wybuch Powstania Warszawa i jej mieszkańcy ocaleliby?
4. Czy wcześniejsza kapitulacja Powstania zaoszczędziłaby cierpień ludności cywilnej?
5. Czy ludność cywilna była przeciwna działaniom powstańczym?
6. Czy powstańcy mordowali Żydów?
7.Jaka była liczba ofiar Powstania?
8.Czy Powstanie miało militarne i polityczne znaczenie?
9.Czy Powstanie mimo ogromnych strat nie przyniosło żadnych korzyści?
10.Czy Powstanie Warszawskie poniosło całkowitą klęskę?
sobota, 2 października 2010
Przerwanie działań wojennych
W nocy z 2 na 3 października delegaci Komendy Głównej AK i dowodzący oddziałami niemieckimi w Warszawie von dem Bach-Żelewski podpisali w Ożarowie umowę o zaprzestaniu działań wojennych. Wbrew temu co się powszechnie sądzi nie skapitulowaliśmy. Zainteresowanym problematyką polecam wspomnienia Kazimierza Iranka-Osmeckiego Powołanie i przeznaczenie oraz nakręcony na ich podstawie spektakl Przerwanie działań wojennych Juliusza Machulskiego ( poniedziałek, 4.10, TVP 1 g.21.30).
Na wieść o wybuchu powstania Hitler wydał rozkaz całkowitego zniszczenia miasta i wymordowania wszystkich jego mieszkańców. Już w pierwszych dniach sierpnia Niemcy zamordowali ok. 50 tysięcy mieszkańców Woli i Śródmieścia. Przerwanie walki w tym momencie jedynie ułatwiłoby oddziałom okupanta dokonywanie masowych egzekucji. Determinacja powstańców i ludności cywilnej zaciekle walczących w beznadziejnej sytuacji uświadomiła niemieckiemu dowództwu, że eksterminacja ponad miliona warszawiaków nie będzie prostym zadaniem. Von dem Bach-Żelewski zaczął wykręcać się od wykonania rozkazu Fuehrera twierdząc, że ma za mało amunicji do zabicia wszystkich Polaków w Warszawie. Pod koniec września Niemcom zaczęło zależeć na szybkiej pacyfikacji Powstania aby jak móc zająć pozycje obronne przed atakiem Armii Czerwonej. W trakcie negocjacji zostało to wykorzystane przez stronę polską.
Dzięki uporowi Bora-Komorowskiego odrzucającego przez dwa miesiące niemieckie propozycje poddania się, doszło do przerwania działań wojennych i uznania praw kombatanckich żołnierzy AK. Postanowienia umowy były przez Niemców notorycznie łamane, jednak większość ludności Warszawy ocalała.
Na wieść o wybuchu powstania Hitler wydał rozkaz całkowitego zniszczenia miasta i wymordowania wszystkich jego mieszkańców. Już w pierwszych dniach sierpnia Niemcy zamordowali ok. 50 tysięcy mieszkańców Woli i Śródmieścia. Przerwanie walki w tym momencie jedynie ułatwiłoby oddziałom okupanta dokonywanie masowych egzekucji. Determinacja powstańców i ludności cywilnej zaciekle walczących w beznadziejnej sytuacji uświadomiła niemieckiemu dowództwu, że eksterminacja ponad miliona warszawiaków nie będzie prostym zadaniem. Von dem Bach-Żelewski zaczął wykręcać się od wykonania rozkazu Fuehrera twierdząc, że ma za mało amunicji do zabicia wszystkich Polaków w Warszawie. Pod koniec września Niemcom zaczęło zależeć na szybkiej pacyfikacji Powstania aby jak móc zająć pozycje obronne przed atakiem Armii Czerwonej. W trakcie negocjacji zostało to wykorzystane przez stronę polską.
Dzięki uporowi Bora-Komorowskiego odrzucającego przez dwa miesiące niemieckie propozycje poddania się, doszło do przerwania działań wojennych i uznania praw kombatanckich żołnierzy AK. Postanowienia umowy były przez Niemców notorycznie łamane, jednak większość ludności Warszawy ocalała.
Szkodnictwo Palikota przechodzi wszelkie pojęcie
Szkodnictwo Palikota przechodzi wszelkie pojęcie. Wygląda na to, że chce celowo pogrzebać możliwość zalegalizowania produkcji alkoholu przez indywidualnych wytwórców. Tylko tak można sobie wytłumaczyć postulat aby można było pędzić bimber na terenie swojego gospodarstwa. Pomysł jest tak absurdalny, że dokumentnie skompromituje słuszne żądania aby zalegalizować wytwarzanie lokalnych produktów alkoholowych cieszących się dużą renomą, że wspomnę chociażby o wyśmienitej śliwowicy lub słynnej księżycówce z Nieszawy ( w jednej ze scen znanego filmu "Wiosna panie sierżancie" z 1974 roku w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego podana została receptura: 2 kg cukru, 1 kg gruszek bergamotek na 5 litrów przegotowanej wody). Nie jest to żaden bimber, który można wyrabiać na bazie szmat czy gówna tylko wódka pędzona z naturalnych składników znacznie lepsza niż produkty pana Palikota. Tak właśnie wykańcza się w tym kraju afer i złodziejstwa konkurencję robiącą lepsze wyroby, w tym przypadku wrzuca się producentów świetnego trunku do worka o nazwie bimber i po zawodach.
Labels:
Blog
W tym kraju wszystko jest możliwe
W tym kraju wszystko jest możliwe, zwłaszcza w sądzie. W majestacie prawa mogą cię zniszczyć albo skazać na długie lata na podstawie zeznań kobieciny, która nie wie z kim ma dziecko. Możecie też zarobić wyrok za zbieranie fikcyjnych podpisów mimo, że robią to wszyscy, jeżeli jednak należycie do niewłaściwego ugrupowania to akurat was sprawdzą. Nie są natomiast możliwe zarzuty w sprawie finansowania kampanii wyborczej Janusza Palikota. Sam zainteresowany niedwuznacznie daje do zrozumienia na swoim blogu, że jest nietzscheańskim nadczłowiekiem, którego normy dobre dla jakichś wieśniaków z Polski B nie obowiązują. Przynajmniej na razie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)